Dlaczego tak trudno docenić nam to co już mamy ? Dlaczego tak ciężko przyjąć nam pewne sprawy w takim stanie, w jakim rzeczywiście są ? Dlaczego tak łatwo przychodzi nam krzywdzić innych i siebie, kiedy wokół wciąż i wciąż otrzymujemy sprzeczne z naszymi zamiarami sygnały...
A w całej tej grudniowej nostalgii, w poszukiwaniu odrobiny atmosfery świąt, dość często zaglądam do kuchni. Dość często ( a może za często ) robię placki.
Dziś : placki żytnio-razowe z miodem, orzechami i słonecznikiem :)
Przepis:
- 3/4 szkl. mąki żytniej razowej
- 1/4 szkl. ziaren amarantusa ekspandowanego
- po pół łyżeczki sody i proszku do pieczenia
- mleko do rozrobienia
- jajko
- pół łyżeczki przyprawy do ciastek korzennych
- do podania : miód, orzech włoski, słonecznik łuskany
Wszystkie składniki połączyć mikserem. Porcjami wlewać na patelnię lekko wysmarowaną tłuszczem. Podać z ulubionymi dodatkami :)
Miłego dnia ! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miód. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miód. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 17 grudnia 2012
sobota, 15 grudnia 2012
Przygotowania trwają ... debiutanckie katarzynki.
Został już tak naprawdę tydzień do świąt. W tym roku wyjątkowo skrupulatnie odliczam dni zarówno do Wigilii, jak i do drugiego dnia świąt, kiedy to usiądę w autokarze i powoli przez 40 godzin będziemy kierować się w kierunku Rzymu :)
Dzisiejszy dzień zamierzam spędzic bardzo intensywnie. Moje szafki i szafa wymagają w końcu porządnego 'oczyszczenia' ich ze zbędnych rzeczy. Moje zeszyty wymagają uzupełnienia. Moja głowa zaś powinna w końcu ułożyć sobie plan, co powinnam zabrać ze sobą na wyjazd, żeby w końcu dokupić najpotrzebniejsze rzeczy.
W międzyczasie muszę umówić się z babcią na lepienie pierogów i robienie pasztecików i znaleźć jej dobry przepis na keks ( może ktoś ma sprawdzony ? )
Powinnam też skończyć pożyczone książki, żeby przed wyjazdem rozliczyć się ze wszystkiego, co pożyczyłam :)
A tymczasem moje pierwsze pierniki-katarzynki ( przepis zaczerpnięty z Moje Wypieki ):
Składniki:
- 20 dag miodu
- 1 łyżeczka przypraw korzennych
- łyżeczka kakao
- 10 dag cukru pudru
- 1 jajko
- 40 dag mąki pszennej
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
Do płynnego miodu dodać przyprawy korzenne, cukier, trochę karmelu dla koloru, jajko, potem mąkę z proszkiem do pieczenia. Zagnieść dość twarde ciasto*, rozwałkować na grubość 5 mm - 1 cm (nie cieniej) i wykrawać foremką katarzynki. Posmarować je z wierzchu wodą lub robełtanym jajkiem i piec na natłuszczonej i wysypanej mąką blaszce lub papierze do pieczenia około 12 -15 minut (trzeba pilnować żeby się nie przypaliły za bardzo) w temperaturze 190ºC.
czwartek, 13 grudnia 2012
Miód i cytrusy jako nuta optymizmu na dni następne...
Kolejny dzień spędzam w domu. Na dzisiaj mam jednak dość ambitne plany - zamierzam dobrnąć do końca materiału na sprawdzian z geografii, zrobić porządki w szafie ( czytaj : wyrzucić lub oddać to co zwykle wkładam do niej z powrotem ze słowami : " może to jeszcze kiedyś założę " - czas pozbyć się złudnych nadziei :) ) oraz zrobić listę rzeczy potrzebnych na poświąteczny wyjazd i zastanowić się czego mi jeszcze brakuje... w końcu czasu coraz mniej.
A dzisiejszy dzień, jak prawie wszystkie grudniowe rozpoczęłam o porannych rorat w kościele. To jest swego rodzaju magia i smak dzieciństwa - spacer w mroku, z lampionem w ręku... i chyba już ztego nie wyrosnę ... :) Po powrocie zabrałam się za wybieranie prezentów dla mamy i taty, a następnie po krótkiej drzemce zabrałam się za śniadanie - placki żytnio razowe z amarantusem ( i nie chwaląc się były to placki, które wyszły mi chyba najlepiej w całej mojej "plackowej karierze" )
Przepis :
3/4 szklanki mąki żytniej razowej
po pół łyżeczki proszku do pieczenia i sody oczyszczonej
1/4 szklanki ziaren amarantusa ekspandowanego
ok. 150 ml mleka
jajko
Wszystkie składniki wymieszać mikserem, smażyć na lekko natłuszczonej patelni.
Podałam z cytrusami : pomarańczą i grejpfrutem sweety oraz chudym twarożkiem z miodem i orzechami włoskimi, laskowymi.
Macie może jakiś pomysł co mogę sprawić na Gwiazdkę prawie 16-letniemu bratu ?
A dzisiejszy dzień, jak prawie wszystkie grudniowe rozpoczęłam o porannych rorat w kościele. To jest swego rodzaju magia i smak dzieciństwa - spacer w mroku, z lampionem w ręku... i chyba już ztego nie wyrosnę ... :) Po powrocie zabrałam się za wybieranie prezentów dla mamy i taty, a następnie po krótkiej drzemce zabrałam się za śniadanie - placki żytnio razowe z amarantusem ( i nie chwaląc się były to placki, które wyszły mi chyba najlepiej w całej mojej "plackowej karierze" )
Przepis :
3/4 szklanki mąki żytniej razowej
po pół łyżeczki proszku do pieczenia i sody oczyszczonej
1/4 szklanki ziaren amarantusa ekspandowanego
ok. 150 ml mleka
jajko
Wszystkie składniki wymieszać mikserem, smażyć na lekko natłuszczonej patelni.
Podałam z cytrusami : pomarańczą i grejpfrutem sweety oraz chudym twarożkiem z miodem i orzechami włoskimi, laskowymi.
Macie może jakiś pomysł co mogę sprawić na Gwiazdkę prawie 16-letniemu bratu ?
wtorek, 11 grudnia 2012
Grudzień pachnie pomarańczą ...
Korzystając z okazji, że dzisiaj idę do szkoły dopiero na 4 lekcję, postanowiłam przygotować sobie rano coś ciepłego. A jako, że wczoraj tata w odpowiedzi na moje oburzenie dotyczące braku owoców w domu zabrał mnie do sklepu, kupiłam między innymi pomarańcze.
Nie wiem jak Wam, ale dla mnie okres przedświąteczny i świąteczny kojarzy się z soczystymi cytrusami. Może dlatego, że od małego słuchałam opowieści babci, dziadka, mamy i taty, u których pomarańcze dostawało się w ramach świąt, jako wyjątkowy prezent.
I w ten oto sposób rozpoczęłam dzień od wypełnienia kuchni cudownym zapachem pomarańczy, orzechów i miodu, rozpływającego się w gorącej zimowej owsiance pomarańczowej.
Do owsianki użyłam:
6 łyżek płatków owsianych zwykłych
1 łyżka otrębów owsianych
1 łyżka płatków jęczmiennych
100ml wody
150ml mleka
2 duże łyżki chudego twarogu
pół łyżeczki miodu
łyżka rodzynek
łyżka pestek słonecznika
łyżka orzechów włoskich
skórka pomarańczowa - wcześniej sparzona ( starta na małych oczkach do środka, na większych na wierzch )
cynamon
Płatki gotować w wodzie, a kiedy ją wchłoną dolać mleka i gotować do uzyskania gęstej masy. Następnie dodać rodzynki i gotować jeszcze chwilę. Gotową owsiankę zdjąć z kuchenki, dodać twaróg, skórkę pomarańczową, pestki słonecznika i cynamon i wymieszać. Na wierzch posypałam orzechami włoskimi, pestkami słonecznika, rodzynkami i skórką pomarańczową oraz oprószyłam cynamonem.
A całość bezpretensjonalnie zasługuje na miano ciekawego doświadczenia kulinarnego i smakowego :)
"Trzeba mieć coś ważnego w życiu, by nieważne rzeczy cieszyły. Trzeba mieć coś, co cieszy trwale, by móc cieszyć się przelotną chwilą."
Etykiety:
cynamon,
miód,
mleko,
orzechy włoskie,
otręby owsiane,
owsianka,
płatki jęczmienne,
płatki owsiane,
pomarańcza,
rodzynki,
słonecznik,
twaróg,
woda
Subskrybuj:
Posty (Atom)